O mnie

Moja droga: Od odzyskania siebie do pomagania innym

Nazywam się Patryk Smoliński. Przez długi czas myślałem, że inteligencja i sukces zawodowy to wszystko, czego potrzebuję. Myliłem się. Dziś wiem, że najważniejszą miarą człowieka jest to, co buduje w życiu innych ludzi — i jak radzi sobie z własnymi błędami.

Kilka lat temu byłem kimś zupełnie innym. Wnosiłem w codzienność najbliższych chaos, kłamstwa i lęk. Uważałem się za osobę błyskotliwą, ale moje ego karmiło się iluzją — bo w rzeczywistości byłem wrakiem człowieka, który nie potrafił spojrzeć na siebie uczciwie.

Alkohol i używki odebrały mi kontrolę nad umysłem, emocjami i kierunkiem życia. Stałem się manipulantem, który nie widział potrzeb innych. W wyniku tego braku kontroli straciłem to, co było dla mnie w życiu najcenniejsze.

Dziś mam ogromny szacunek do mądrości osób, które potrafiły wtedy postawić mi twardą, nieprzekraczalną granicę. Żadnych negocjacji, żadnej „jeszcze jednej szansy". Ta bezkompromisowa postawa stała się katalizatorem wszystkiego, co dobre w moim obecnym życiu — wymusiła na mnie bolesną, ale konieczną budowę zupełnie nowego systemu wartości.

Trzy lata w ciszy

Po zakończeniu terapii zamkniętej w 2020 roku zniknąłem. Trzy lata "pustelni" — bez publikowania, bez udowadniania światu, że się zmieniłem. Tylko praca nad sobą:

  • Ciało i rutyna. Codzienne treningi i medytacja nauczyły mnie dyscypliny, której wcześniej nie znałem. Proste? Tak. Ale po latach zagłuszania emocji — rewolucyjne.
  • Terapia i wspólnota. Kontynuowałem indywidualną terapię i stałem się częścią społeczności ludzi w trzeźwieniu. Tam, bez masek, uczyłem się pokory i słuchania — umiejętności, które wcześniej uważałem za zbędne.
  • Studia psychologiczne. Nie po to, by doradzać innym, ale by zrozumieć mechanizmy, które mną sterowały. Chciałem wiedzieć, dlaczego robiłem to, co robiłem — i jak tego nie powtórzyć.

W tym czasie nauczyłem się jednej rzeczy: nie muszę mieć racji. Prawdziwa siła to umiejętność przyznania się do błędu, zanim zrobi się z niego lawinę.

Moje życie dzisiaj

  • Praca w IT — świat oparty na logice i konkretach. Daje mi stabilność finansową i psychiczną, która pozwala angażować się w projekty społeczne.
  • Stoicyzm w praktyce — poprzez newsletter dailystoic.pl dzielę się filozofią, która nauczyła mnie żyć w zgodzie z własnym sumieniem. Nie jako teoria, ale codzienna praktyka.
  • Praca z młodzieżą — projekt Ashes.pl i współpraca ze Stowarzyszeniem "Na całe życie". Wspieram dzieci z placówek opiekuńczo-wychowawczych — od instrumentów muzycznych po elektronikę, od wspólnych wyjazdów po zwykłe rozmowy. Wierzę, że dostęp do narzędzi i obecność stabilnego dorosłego mogą zmienić trajektorię życia.

Dlaczego o tym piszę?

Nie ukrywam przeszłości, bo to ona nauczyła mnie doceniać każdy dzień — nawet te najtrudniejsze.

Nie wiem, czy kiedykolwiek w pełni naprawię to, co zepsułem. Wiem tylko, że każdy dzień, w którym nie zawodzę — siebie i innych — jest dniem, który ma sens.

Kontakt

Jeśli chcesz poznać mnie lepiej, zaprosić na występ lub dowiedzieć się więcej o warsztatach, zapraszam do kontaktu.